Typy użytkowników marihuany

Zastanawialiście się kiedyś czy da się podzielić użytkowników marihuany na różne grupy? Każdy z nas jest inny a przez to wyjątkowy, tylu ilu jest ludzi, tyle istnieje różnych typów konsumentów marihuany. Pacjenci jak i sympatycy korzystający z konopi od lat są stygmatyzowani. Ludzie przypinają im „łatki” leniwych, uzależnionych, nie produktywnych. Każdy kto podszedł do tematu z otwartą głową wie że jest to bardzo krzywdzące i wmyśl tego co mówi obecnie nauka, nieprawidłowe. Skąd więc wziął się ten dysonans poznawczy u części społeczeństwa?

Historia marihuany oraz jej legalności jest dosyć obszerna. W obliczu tego że pierwsze wzmianki o marihuanie pochodzą sprzed 10 000(!) l.p.n.e., blisko 100 lat wojny z marihuaną nie robi wrażenia. W latach 1850-1915 konopie były dosłownie wszędzie.

Cytat z artykułu Stonerchef

1850 – 1915: Medyczna marihuana jest wszędzie
Konopie indyjskie można zakupić bez problemu w każdej aptece, w dodatku bez recepty. Leki na bazie nalewek z marihuany i haszyszu podawane są każdej grupie wiekowej, od noworodków (kremy, plastry i olejki) po osoby starsze (haszysz i nalewki). Należy nadmienić, że leki robione są z koncentratów z marihuany — korzystanie z suszu jest raczej mało popularne (do czasów Rewolucji Meksykańskiej). Później Amerykanie poszli jeszcze szerzej; dostępność marihuany i jej przetworów w tamtych czasach była porównywalna do gum do żucia dzisiaj na stacjach benzynowych.

Jak widać kampania propagandy polegającej na zastraszaniu i demonizowaniu marihuany zrobiła swoje. Zaczęło się od USA, gdzie konflikt interesów oraz dyskryminacja różnych grup społecznych, doprowadziły do wojny z tą powszechnie dostępną, znaną od tysięcy lat, rośliną. Na szczęście wchodzimy powoli w czasy w których marihuana wraca do łask, pojawia się coraz więcej badań działających na korzyść konopi, identyfikowane są złe skutki przyczynowo-skutkowe w starych badaniach oraz demaskowane prawdziwe powody kryminalizacji zioła.

A więc jak współcześnie powinno się postrzegać konsumentów marihuany? Według nas każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie, jednakże wśród obecnych stonerów można wyróżnić parę grup osób, w tym również użytkowników problemowych, którzy nie radzą sobie z przyjmowaniem konopi i mają skłonności do jej nadużywania.

Pacjenci medycznej marihuany

Pacjenci stanowią grupę, która używa konopi bogatych w thc, w celu łagodzenia skutków wielu dolegliwości lub ich leczenia. Lista chorób nie jest zamknięta, a ilość dolegliwości w których pomaga MM bardzo obszerna. W myśl panującego prawa, lekarz w Polsce może przypisać marihuanę z apteki na dowolną chorobę, jeśli uzna że jest to konieczne, a inne leczenie nie daje rezultatów lub jest bardziej szkodliwe. Medyczna marihuana to często popularne odmiany wykorzystywane również rekreacyjnie, które posiadają sprawdzone właściwości terapeutyczne. Więcej na ten temat przeczytacie w naszym osobnym artykule.

Większość z osób leczących się marihuaną, musi ją przyjmować codziennie. Czy to powoduje że się uzależniają lub doświadczają negatywnych skutków ubocznych? Otóż jest to rzadkość, istnieją przypadki kiedy pacjent zaczyna korzystać z marihuany w sposób problematyczny, jednakże od tego jest lekarz by sprawdzić czy ten lek jest odpowiedni dla akurat tego przypadku oraz dobrać dawkowanie, a w razie problemów interweniować. Konopie pomimo że uzależniają psychicznie, nie powodują występowania fizycznych skutków odstawienia, co sprawia że marihuana jest znakomitą alternatywą dla mocno uzależniających fizycznie i psychicznie opioidów, benzodiazepin czy też wielu leków psychotropowych.

Functional Stoner

Tłumaczenie definicji ze strony www.urbandictionary.com

Osoba, która jest pod wpływem marihuany, ale nadal jest w pełni zdolna do wykonywania pewnych zadań bez problemu. Funkcjonalny Stoner może iść do pracy lub być w miejscu publicznym i działać zupełnie normalne, jak gdyby nie odczuwał efektów rekreacyjnych marihuany.

Pojęcie to stało się ostatnio popularne również w Polsce za sprawą Anity i Piotra ze Stonerchef, którzy przytoczyli je w jednym ze swoich postów na facebooku. Opisuje ono ludzi którzy korzystają z konopi przede wszystkim w celu poprawy jakości swojego życia, bio-hackingu czyli wspomaganiu się środkami farmakologicznymi w celu np. większej wydolności w pracy, czy też pacjentów którzy dzięki odpowiedniej tolerancji nie odczuwają już typowego haju. Efekty rekreacyjne, chociaż i tak w pewnym stopniu są odczuwane, odchodzą na drugi plan. I tak dobrze przeczytaliście, odpowiednio używana marihuany, a szczególnie niektóre jej szczepy potrafią pozytywnie wpłynąć naszą kreatywność, motywację czy też np. zdolności zapamiętywania. Większość negatywnych skutków takich jak brak koncentracji, senność czy też lenistwo znika gdy nasz układ kannabinoidowy nie jest przeciążony oraz nie odczuwamy mocnego haju. W Polsce ze względu na nielegalność marihuany, do jej używania rzadziej przyznają się ludzie pracujący na poważnych stanowiskach, z obawy na swoją reputację, ale należy wziąć pod uwagę że wśród lekarzy, prawników, polityków, naukowców, prezesów firm itp. jest wielu Functional Stonerów, pomimo że nie wyglądają oni na sympatyków tej rośliny.

Użytkownik rekreacyjny

Oprócz Functional Stonerów i pacjentów są jeszcze użytkownicy rekreacyjni, którzy korzystają z konopi w sposób racjonalny i nie mają problemów z jej nadużywaniem. Konsumenci tego typu zażywają konopie w celu osiągnięcia haju, ale są świadomi negatywnych konsekwencji i metod redukcji szkód które pozwalają ich uniknąć, co sprawia że marihuana często po prostu zastępuje w ich życiu alkohol.

Użytkownicy problemowi

Na koniec wisienka na torcie, czyli osoby które często doskonale wpisują się w obraz typowego palacza, który ma w głowie niestety nadal część społeczeństwa. Stanowią oni dopełnienie do propagandy którą karmiono ludzi przez lata oraz są niestety nadal „najbardziej widoczni”. Osoby tego pokroju często nie dopuszczają do siebie myśli, że wiadro na śniadanie, obiad i kolację nie jest dobrym rozwiązaniem problemów i im szkodzi, ponadto często chętnie się z tym afiszują. Od marihuany da się uzależnić psychicznie i nie należy tego bagatelizować, jest to tak samo szkodliwe pod względem psychicznym jak np. alkoholizm. Użytkownicy problemowi to osoby chore które wymagają leczenia. Miarą tego czy dane społeczeństwo jest gotowe na legalizację i jakie będą jej skutki jest właśnie stosunek użytkowników problemowych do innych wymienionych przez nas typów. Krótko mówiąc, im jest ich mniej, tym lepiej, a można to osiągnąć jedynie dzięki dobrym programom leczenia oraz zapobieganiu poprzez rozsądną edukację związaną z używaniem substancji psychoaktywnych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s